Fajnie, że z F. pracujemy w tej samej branży, ale generalnie wygląda to tak:
w piątek wieczorem F. ma dyżur, powinien skończyć o 22, ale jakaś baba postanowiła zabić swoje dzieci kuchennym nożem, więc F. jedzie nagrywać do Stargardu. Ja mam dyżur w sobotę, więc też cały wieczór wiszę na telefonie, żeby na następny dzień od rana ogarniać. Wstaję w sobotę o 7 i dzień pracy kończę po 23, bo jeszcze musiałam Noc Muzeów załatwić. F. też pół dnia w pracy, kontynuacja piątku. Po czym w dziś, w sensie w niedzielę, F. ma dla odmiany dyżur poranny, co równa się ze wstawaniem o 5:30. Ja o dziwo mam wolne, ale po tym, jak dwie noce pracowałam dziś połowę dnia przespałam. A dodam, że w tygodniu było jeszcze gorzej.
Tak sobie myślę, że tylko osoby z tej samej branży są w stanie coś takiego wytrzymać.
A właściwie dostałam go w spadku po Jarku, który poszedł na tacierzyński. W każdym razie od tygodnia zajmuję się nauczaniem i muszę przyznać, że idzie mi doskonale. Powinnam zostać nauczycielem. Oto dowód:
Praktykant - mam jeszcze do zrobienia miesiąc praktyk w wakacje i chciałbym znowu przyjść tutaj, jeśli można
Ja - znowu tutaj? nie znudziło ci się?
Praktykant - nie! tu jest tak fajnie!
Podejrzewam, że podoba mu się dlatego, bo nie wie, ile zarabiamy.
Oboje jesteśmy złośliwi i uparci. Nie lubimy przyznawać się do błędów i kompletnie nie umiemy mówić o tym, za co odpowiada płat czołowy. Na dodatek każde z nas chce stawiać na swoim, często tylko dla sportu.
Czasami myślę, że połączyły nas nasze wspólne dysfunkcje.
..ale liczę, że to przeczytasz, bo w oczy nigdy Ci tego nie powiem
- Ewa, po co ci jestem?
- nie wiem po co. wiem, że miłość.
Ja tylko udaję, że mnie nigdy nic nie rusza.
- jesteś taka drobna
- brudna?!
Mój przezabawny chłopak myślał, że wyjdzie się spotkać z kumplem na piwo a ja w tym czasie będę siedzieć w domu i prać jego spodnie. Wszyscy, którzy mnie znają domyślają się jak zareagowałam.
Chyba jednak aż tak się nie zmieniłam.
Łukasz - myślałem, że mnie okłamiesz i przyjdziesz z całą watachą i jeszcze z pijanymi facetami
Łukasz zdziwił się, gdy przyszłam na imprezę tylko z Gohą.